CDA Premium (14167) Dla dzieci. JEDYNA MA艢膯 - KONIAWAL (Official Video) Sezon 2 - Odcinek 10 - Re偶ysera nie ma dzisiaj w domu Dama w czarnym welonie odcinek 6. Odblokuj dost臋p do 14369 film贸w i seriali premium od oficjalnych dystrybutor贸w! Ogl膮daj legalnie i w najlepszej jako艣ci. "Dama w czarnym welonie" (La dama velata) to nowy, w艂oski serial TVP1 na wakacje, kt贸rego fabu艂a opiera si臋 na wielkich nami臋tno艣ciach i intrygach w艂oskiej rodziny arystokratycznej. CDA Premium (12431) OSTATNIA SZANSA DLA POLSKI - LUDZIE ZACZNIJCIE DZIA艁A膯 ZIMA 2022-2023 . 1080p 03:00. Szansa - Virgin | odc. 561 Jak zagra膰 | Gitara | PT: 5 Kariera Nikodema Dyzmy polski siedmioodcinkowy serial telewizyjny emitowany po raz pierwszy przez Telewizj臋 Polsk膮 od 6 kwietnia 1980 do 18 maja 1980. Scenariusz serialu powsta艂 na podstawie powie艣ci Tadeusza Do艂臋gi-Mostowicza o tym samym tytule z 1931 roku.Re偶yserem serialu by艂 Jan Rybkowski, kt贸ry 24 lata wcze艣niej wyre偶yserowa艂 filmow膮 adaptacj臋 powie艣ci pt. Nikodem Dyzma "Druga szansa", odcinek 6: prawda wysz艂a na jaw. Na planie serialu muzycznego produkcji Zeit Studio na jaw wychodzi fakt, 偶e Sara nie ma zdolno艣ci wokalnych. Jakub postanawia zastosowa膰 playback. Monika radzi by艂emu partnerowi, by to Justyna podk艂ada艂a g艂os za Sar臋. Harry Potter i Insygnia 艢mierci: cz臋艣膰 II. Film przygodowy Harry, Ron i Hermiona opuszczaj膮 Hogwart i rozpoczynaj膮 zlecon膮 im przed Dumbledore'a misj臋. Chc膮 znale藕膰 horkruksy - przedmioty, w kt贸rych poluj膮cy na nich Voldemort ukry艂 cz臋艣膰 swojej duszy. Z艂oty ch艂opak - odcinek 58 Akacjowa 38 - odcinek 232 Akacjowa 38 - odcinek 231 Dziedzictwo - odcinek 155 Dziedzictwo - odcinek 154 Pierwsza mi艂o艣膰 - odcinek 3694 Policjantki i policjanci - odcinek 1097 Sprawiedliwi Wydzia艂 Kryminalny 744 Z艂oty ch艂opak - odcinek 57 Zakazany owoc - odcinek 345 Przyjaci贸艂ki 22 - odcinek 12 Kup teraz: Harlan Coben - Jedyna szansa za 6,20 z艂 i odbierz w mie艣cie Gda艅sk. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowicz贸w. W przypadku ksi膮偶ki Jedyna szansa rok wydania to 2015. Oznacza to, 偶e odpowied藕 na powy偶sze pytanie jest taka, 偶e ksi膮偶k臋 wydano w 2015, czyli 8 lat temu. Oznacza to tak偶e, 偶e ksi膮偶ka Jedyna szansa zosta艂a napisana i zredagowana przed dat膮 jej wydania. Autor lub autorka mogli pracowa膰 nad ni膮 przez wiele miesi臋cy lub lat przed Jedyna szansa, odc. 5/6 Une chance de trop. serial kryminalny Francja 2015 Francuska lekarka Alice Lambert (Alexandra Lamy) wiedzie szcz臋艣liwe 偶ycie u boku m臋偶a, Laurenta Delaunaya, syna zamo偶nych hotelarzy. Para wychowuje p贸艂roczn膮 c贸reczk臋 Tar臋. RBAvIZ. "Druga szansa" 5 sezon odcinek 6 w TVN w poniedzia艂ek o godz. "Druga szansa" 5 online odcinek 6 na w internecie za darmo nie jest dost臋pny przed premier膮 w telewizji. "Druga szansa" 5 odc. 6 za darmo na po emisji w TVN - oto link: Zobacz: "Druga szansa" 5 sezon odcinek 6 online za darmo na >>> "Druga szansa" 5 sezon odcinek 6 (odc. 58) - streszczenie, co si臋 wydarzy? Monika (Ma艂gorzata Ko偶uchowska) i Piotr (Micha艂 呕urawski) ogl膮daj膮 zdj臋cia, kt贸re otrzymali od anonimowego nadawcy. Wygl膮da na to, 偶e prze艣ladowca zaczyna prowadzi膰 przebieg艂膮 gr臋. Borecka wci膮偶 jeszcze nie odkry艂a jego prawdziwej to偶samo艣ci. Tymczasem pierwszy numer magazynu "Sob膮 by膰" czeka na akceptacj臋 zarz膮du. Wszystkie oczy zwr贸cone s膮 na now膮 redaktor naczeln膮. Atmosfer臋 zag臋szcza dodatkowo prywatne 艣ledztwo Moniki. Piotr sk艂ada do prokuratury zawiadomienie dotycz膮ce k艂amstw Marty (Agnieszka 呕ulewska) oraz jej przyjaci贸艂ek. Prawnik ostrzega kobiet臋 przed konsekwencjami sk艂adania fa艂szywych zezna艅. Ona nie poddaje si臋. Przygotowuje kolejny plan zemsty. Zeit postanawia wprowadzi膰 Ka艣k臋 w szczeg贸艂y swojej pracy. Przedstawia j膮 wa偶nym wsp贸艂pracownikom na przyj臋ciu u dyrektora telewizji. Niestety, z powodu temperamentu ukochanej wpada w powa偶ne k艂opoty. Teraz musi zdecydowa膰, co jest dla niego wa偶niejsze. Ksawery (Maciej Musia艂owski) i doktor Lipi艅ska (Kamilla Baar) spotykaj膮 si臋 przypadkiem na koncercie rockowym. Atmosfera sprzyja bli偶szemu poznaniu... Chcesz wiedzie膰 wi臋cej o serialach? Odwied藕 nas na Facebooku! Kiedy trafi艂a mnie pierwsza kula, pomy艣la艂em o swojej c贸rce. A przynajmniej tak mi si臋 wydaje. Bardzo szybko straci艂em przytomno艣膰. I je艣li mam wyra偶a膰 si臋 艣ci艣le, to nawet nie pami臋tam, 偶e zosta艂em postrzelony. Wiem, 偶e straci艂em du偶o krwi. Wiem te偶, 偶e druga kula otar艂a si臋 o czaszk臋, chocia偶 w tym momencie zapewne by艂em ju偶 nieprzytomny. Wiem r贸wnie偶 i to, 偶e moje serce przesta艂o bi膰. Mimo to chcia艂bym wierzy膰, 偶e umieraj膮c, my艣la艂em o Tarze. Nie widzia艂em jasnego 艣wiat艂a ani tunelu. Albo widzia艂em, ale tego nie pami臋tam. Tara, moja c贸rka, ma dopiero sze艣膰 miesi臋cy. Le偶a艂a w ko艂ysce. Zastanawiam si臋, czy te strza艂y j膮 przestraszy艂y. Na pewno tak. Prawdopodobnie zacz臋艂a p艂aka膰. Rozwa偶a艂em, czy te znajome i g艂o艣ne d藕wi臋ki zdo艂a艂y jako艣 przedrze膰 si臋 przez spowijaj膮cy mnie opar, czy zarejestrowa艂em je jak膮艣 cz膮stk膮 艣wiadomo艣ci. Jednak tego te偶 nie zapami臋ta艂em. Natomiast dobrze pami臋tam chwil臋, gdy Tara przysz艂a na 艣wiat. Pami臋tam, jak Monica - matka Tary - zebra艂a si艂y, 偶eby zn贸w zacz膮膰 prze膰. Pami臋tam pojawiaj膮c膮 si臋 g艂贸wk臋. Ja pierwszy ujrza艂em c贸rk臋. Wiemy, 偶e niekt贸re chwile w 偶yciu s膮 prze艂omowe. Wszyscy s艂yszeli艣my o nowych drogach i szansach, cyklach 偶yciowych, zmianach p贸r roku. Jednak chwila, w kt贸rej rodzi si臋 twoje dziecko... tego nie da si臋 opisa膰. Jakby艣 przeszed艂 przez bram臋 mi臋dzy 艣wiatami, przeni贸s艂 si臋 za pomoc膮 przeka藕nika materii niczym w serialu Star Trek. Wszystko jest inne. Ty jeste艣 inny, jak pierwiastek, kt贸ry pod wp艂ywem dzia艂ania doskona艂ego katalizatora przekszta艂ci艂 si臋 w niezwykle z艂o偶ony zwi膮zek. Tw贸j 艣wiat odchodzi w przesz艂o艣膰, kurczy si臋 do cia艂a o masie - przynajmniej w tym wypadku - dw贸ch kilogram贸w i osiemdziesi臋ciu deko. Dziwnie czuj臋 si臋 jako ojciec. Owszem, wiem 偶e z zaledwie sze艣ciomiesi臋cznym sta偶em jestem amatorem. M贸j najlepszy przyjaciel, Lenny, ma czworo dzieci. Dziewczynk臋 i trzech ch艂opc贸w. Marianne jest najstarsza z nich - ma dziesi臋膰 lat, a najm艂odszy synek dopiero rok. Ze swym permanentnym u艣miechem zn臋kanego, lecz szcz臋艣liwego tatusia i przyschni臋tymi do pod艂ogi szeregowego domku resztkami jedzenia na wynos, Lenny przypomina mi, 偶e jeszcze nic nie wiem. Przyznaj臋 mu racj臋. Jednak kiedy si臋 boj臋 lub gubi臋 w trudnej sztuce wychowywania dziecka, spogl膮dam na t臋 bezbronn膮 istotk臋, a ona na mnie, i wtedy dochodz臋 do wniosku, 偶e zrobi艂bym wszystko, 偶eby j膮 ochroni膰. Bez wahania po艣wi臋ci艂bym w艂asne 偶ycie. I prawd臋 m贸wi膮c, gdybym musia艂, po艣wi臋ci艂bym i wasze. Dlatego chc臋 wierzy膰 w to, 偶e gdy trafi艂y mnie dwie kule, kiedy run膮艂em na pokryt膮 linoleum pod艂og臋 kuchni, 艣ciskaj膮c w d艂oni niedojedzony batonik z muesli, kiedy le偶a艂em nieruchomo w powi臋kszaj膮cej si臋 ka艂u偶y w艂asnej krwi, a nawet wtedy, gdy moje serce przestawa艂o bi膰, wci膮偶 pr贸bowa艂em co艣 zrobi膰, 偶eby obroni膰 c贸rk臋. Ockn膮艂em si臋 w ciemno艣ciach. Z pocz膮tku nie mia艂em poj臋cia, gdzie jestem, lecz potem us艂ysza艂em popiskiwanie, dochodz膮ce z prawej. Znajomy d藕wi臋k. Nie poruszy艂em si臋. Tylko s艂ucha艂em pisk贸w. Mia艂em wra偶enie, 偶e m贸j m贸zg zosta艂 zamarynowany w melasie. Pierwszy impuls, jaki zdo艂a艂 si臋 przez ni膮 przebi膰, by艂 zupe艂nie prymitywny: pragnienie. Chcia艂o mi si臋 pi膰. Nie wiedzia艂em, 偶e w gardle mo偶e tak zaschn膮膰. Pr贸bowa艂em poprosi膰 o wod臋, ale j臋zyk przysech艂 mi do podniebienia. Jaka艣 posta膰 wesz艂a do pokoju. Spr贸bowa艂em usi膮艣膰 i poczu艂em przeszywaj膮cy b贸l, jakby kto艣 pchn膮艂 mnie no偶em w kark. G艂owa opad艂a mi do ty艂u. I zn贸w zapad艂a ciemno艣膰. Kiedy zbudzi艂em si臋 ponownie, by艂 dzie艅. Przez 偶aluzje wdziera艂y si臋 o艣lepiaj膮ce smugi s艂onecznego 艣wiat艂a. Zamruga艂em. Chcia艂em unie艣膰 r臋k臋 i zas艂oni膰 d艂oni膮 oczy, lecz nie mia艂em do艣膰 si艂y. Gard艂o wci膮偶 by艂o potwornie wyschni臋te. Us艂ysza艂em szelest i nagle stan臋艂a nade mn膮 jaka艣 kobieta. Spojrza艂em na ni膮 i zobaczy艂em piel臋gniark臋. Widziana z tej perspektywy, tak r贸偶nej od tej, do jakiej by艂em przyzwyczajony, wygl膮da艂a dziwnie. Wszystko by艂o nie tak. To ja powinienem sta膰 i patrze膰 na le偶膮cego, a nie odwrotnie. Bia艂y czepek - jeden z tych ma艂ych, prawie tr贸jk膮tnych - tkwi艂 na g艂owie piel臋gniarki, podobny do ptasiego gniazda. Znaczn膮 cz臋艣膰 mojego 偶ycia sp臋dzi艂em, pracuj膮c w rozmaitych szpitalach, ale nie jestem pewien, czy kiedykolwiek widzia艂em taki czepek w rzeczywisto艣ci, nie na ekranie telewizora czy kina. Piel臋gniarka by艂a mocno zbudowana i czarnosk贸ra. - Doktorze Seidman? Jej g艂os by艂 jak ciep艂y syrop klonowy. Zdo艂a艂em nieznacznie skin膮膰 g艂ow膮. Piel臋gniarka najwidoczniej umia艂a czyta膰 w my艣lach, bo w r臋ce ju偶 trzyma艂a kubek z wod膮. Wetkn臋艂a mi s艂omk臋 do ust, a ja zacz膮艂em 艂apczywie ssa膰. - Powoli - napomnia艂a 艂agodnie. Mia艂em zamiar zapyta膰, gdzie jestem, lecz to wydawa艂o si臋 zupe艂nie oczywiste. Otworzy艂em usta, 偶eby spyta膰, co si臋 sta艂o, ale ona zn贸w wyprzedzi艂a mnie o krok. - P贸jd臋 po lekarza - powiedzia艂a, ruszaj膮c do drzwi. - Niech si臋 pan odpr臋偶y. - Moja rodzina... - wychrypia艂em. - Zaraz wr贸c臋. Prosz臋 si臋 nie martwi膰. Powiod艂em wzrokiem wok贸艂. Widzia艂em wszystko jak przez mg艂臋 lub zas艂on臋 prysznica - typowa reakcja po narkozie. Pomimo to dostrzeg艂em wystarczaj膮co du偶o, 偶eby doj艣膰 do paru wniosk贸w. Znajdowa艂em si臋 w typowym pokoju szpitalnym. To by艂o oczywiste. Po lewej sta艂 zestaw infuzyjny z pomp膮 dozuj膮c膮, kt贸rej rurka bieg艂a do mojego ramienia. Fluorescencyjne lampy brz臋cza艂y niemal, ale nie ca艂kiem, bezg艂o艣nie. Na 艣cianie po lewej by艂 mocowany ma艂y telewizor na ruchomym ramieniu. Przede mn膮, metr czy dwa od 艂贸偶ka, znajdowa艂o si臋 du偶e okno. Wyt臋偶y艂em wzrok, ale niczego nie zdo艂a艂em przez nie zobaczy膰. Pomimo to zapewne by艂em obserwowany. To oznacza艂o, 偶e le偶臋 na oddziale intensywnej terapii. A zatem m贸j stan jest naprawd臋 ci臋偶ki. Sw臋dzia艂 mnie czubek g艂owy i co艣 uciska艂o mi czaszk臋. Na pewno banda偶. Pr贸bowa艂em sprawdzi膰, czy jestem ca艂y, ale m贸zg odm贸wi艂 wsp贸艂pracy. Gdzie艣 z mojego wn臋trza rozchodzi艂 si臋 t臋py b贸l, kt贸rego nie potrafi艂em zlokalizowa膰. Ko艅czyny mia艂em niczym z o艂owiu, a klatk臋 piersiow膮 艣ci艣ni臋t膮 偶elazn膮 obr臋cz膮. - Doktorze Seidman? Zerkn膮艂em w kierunku drzwi. Do pokoju wesz艂a drobna kobieta w chirurgicznym fartuchu i czepku. Rozwi膮zane g贸rne paski maski ko艂ysa艂y jej si臋 po bokach. Mam trzydzie艣ci cztery lata. Ona wygl膮da艂a na tyle samo. - Jestem doktor Heller - powiedzia艂a, podchodz膮c bli偶ej. - Ruth Heller. Poda艂a mi swoje imi臋. Niew膮tpliwie z zawodowej uprzejmo艣ci. Ruth Heller obrzuci艂a mnie badawczym spojrzeniem. Pr贸bowa艂em skupi膰 wzrok. M贸j m贸zg wci膮偶 reagowa艂 opornie, ale wyczu艂em, 偶e zaczyna budzi膰 si臋 do 偶ycia. - Znajduje si臋 pan w szpitalu St. Elizabeth -powiedzia艂a nale偶ycie powa偶nym tonem. Drzwi za jej plecami otworzy艂y si臋 i do 艣rodka wszed艂 jaki艣 m臋偶czyzna. Widzia艂em go jak przez mg艂臋, ale by艂em pewien, 偶e go nie znam. Za艂o偶y艂 r臋ce na piersi i z wystudiowan膮 oboj臋tno艣ci膮 opar艂 si臋 o 艣cian臋. To nie lekarz, pomy艣la艂em. Je艣li tak d艂ugo z nimi pracujesz, rozpoznajesz ich od razu. Doktor Heller obrzuci艂a go przelotnym spojrzeniem, a potem zn贸w skupi艂a ca艂膮 uwag臋 na mnie. - Co si臋 sta艂o? - zapyta艂em. - Zosta艂 pan postrzelony - odpar艂a. A potem doda艂a: - Dwukrotnie. Zamilk艂a na moment. Zerkn膮艂em na m臋偶czyzn臋 pod 艣cian膮. Nie poruszy艂 si臋. Otworzy艂em usta, 偶eby co艣 powiedzie膰, lecz Ruth Heller nie dopu艣ci艂a mnie do g艂osu. - Jedna kula otar艂a si臋 o pa艅sk膮 czaszk臋. Dos艂ownie rozora艂a sk贸r臋 na czubku g艂owy, kt贸ra, jak zapewne pan wie, jest niezwykle dobrze ukrwiona. Owszem, wiedzia艂em. Przy rozleg艂ych uszkodzeniach sk贸ra okrywaj膮ca czaszk臋 potrafi krwawi膰 r贸wnie obficie jak przeci臋te t臋tnice. W porz膮dku, pomy艣la艂em, to wyja艣nia sw臋dzenie g艂owy. Kiedy Ruth Heller zawaha艂a si臋, zach臋ci艂em: - A druga kula? Heller westchn臋艂a. - To troch臋 bardziej skomplikowane. Czeka艂em. - Pocisk trafi艂 w pier艣 i lekko skaleczy艂 worek osierdziowy. To spowodowa艂o obfity krwotok do przestrzeni oko艂oosierdziowej. Sanitariusze z trudem doszukali si臋 oznak 偶ycia. Musieli艣my rozci膮膰 klatk臋 piersiow膮 i... - Doktorze? - przerwa艂 jej oparty o 艣cian臋 m臋偶czyzna i przez moment wydawa艂o mi si臋, 偶e m贸wi do mnie. Ruth Heller zamilk艂a, wyra藕nie zirytowana. M臋偶czyzna odsun膮艂 si臋 od 艣ciany. - Mo偶e pani zostawi膰 szczeg贸艂y na p贸藕niej? Czas odgrywa tu decyduj膮c膮 rol臋. Gniewnie zmarszczy艂a brwi, ale bez wi臋kszego przekonania. - Je艣li nie ma pan nic przeciwko temu, zostan臋 tu, 偶eby obserwowa膰 pacjenta - powiedzia艂a. Doktor Heller cofn臋艂a si臋, a m臋偶czyzna stan膮艂 przy moim 艂贸偶ku. Wydawa艂o si臋, 偶e szyja nie utrzyma ci臋偶aru jego du偶ej g艂owy. W艂osy mia艂 ostrzy偶one kr贸tko, z wyj膮tkiem grzywki, kt贸ra opada艂a mu na oczy. Czarny pasek zarostu, szeroki i brzydki, siedzia艂 mu na brodzie niczym pij膮cy krew owad. Kr贸tko m贸wi膮c, facet wygl膮da艂 jak cz艂onek boys bandu, kt贸ry zabra艂 si臋 do powa偶nej roboty. U艣miechn膮艂 si臋 do mnie ch艂odno. - Jestem detektyw Bob Regan z wydzia艂u policji w Kasselton - oznajmi艂. - Wiem, 偶e trudno panu zebra膰 my艣li. - Moja rodzina... - zacz膮艂em. - Dojd臋 do tego - przerwa艂 mi. - Teraz jednak chc臋 zada膰 panu kilka pyta艅, dobrze? Zanim przejdziemy do szczeg贸艂贸w tego, co si臋 sta艂o. Czeka艂 na moj膮 odpowied藕. Spr贸bowa艂em wzi膮膰 si臋 w gar艣膰 i powiedzia艂em: - Dobrze. - Jakie jest pa艅skie ostatnie wspomnienie? Przejrza艂em banki pami臋ci. Pami臋ta艂em, 偶e wsta艂em rano i si臋 ubra艂em. Potem zajrza艂em do Tary. Przekr臋ci艂em ga艂k臋 jej czarno-bia艂ej grzechotki, prezentu od kolegi, kt贸ry twierdzi艂, 偶e stymuluje rozw贸j umys艂owy dziecka czy co艣 tam. Zabawka nie poruszy艂a si臋 i nie zagra艂a cichej melodii. Baterie by艂y wyczerpane. Zanotowa艂em w my艣lach, 偶eby w艂o偶y膰 nowe. Potem zszed艂em po schodach. - Jad艂em batonik z muesli - powiedzia艂em. Regan kiwn膮艂 g艂owa, jakby spodziewa艂 si臋 takiej odpowiedzi. - By艂 pan w kuchni? - Tak. Przy zlewie. - A potem? Usi艂owa艂em sobie przypomnie膰, ale na pr贸偶no. Pokr臋ci艂em g艂ow膮. - Obudzi艂em si臋. W nocy. My艣l臋, 偶e ju偶 tutaj. - Nic wi臋cej? Spr贸bowa艂em ponownie, bez skutku. - Nie, nic. Regan wyj膮艂 notes. - Jak powiedzia艂a pani doktor, zosta艂 pan postrzelony dwukrotnie. Nie pami臋ta pan wycelowanej w pana broni, huku wystrza艂u ani niczego takiego? - Nie. - To chyba zrozumia艂e. By艂 pan w kiepskim stanie, Marc. Ci z pogotowia my艣leli, 偶e ju偶 po panu. Zn贸w zasch艂o mi w gardle. - Gdzie Tara i Monica? 16 pa藕 17 06:00 Ten tekst przeczytasz w mniej ni偶 minut臋 "Druga szansa" - 6. odcinek sezonu 4. ju偶 w poniedzia艂ek, 16 pa藕dziernika, na antenie TVN. Co si臋 wydarzy w 6. odcinku serialu? Foto: Materia艂y prasowe "Druga szansa" - kadr z serialu Monika i Piotr podejmuj膮 decyzj臋 o tymczasowym zamkni臋ciu Bazy. Chc膮 jak najszybciej pozna膰 to偶samo艣膰 sprawcy k艂opot贸w. O pomoc prosz膮 Borysa, rozmawiaj膮 te偶 z mieszka艅cami s膮siedniej kamienicy. Nieprzychylna Bazie urz臋dniczka wci膮偶 robi wszystko, by zlikwidowa膰 艣wietlic臋. Ponadto okazuje si臋, 偶e kto艣 wysoko postawiony pr贸buje wej艣膰 w posiadanie dzia艂ki, na kt贸rej stoi budynek. Zeit wynajmuje pok贸j u Ka艣ki. Chce odnowi膰 relacje z dawn膮 ukochan膮, a jednocze艣nie schroni膰 si臋 przed gniewem Starczy艅skiej i Ryszarda. Syn kobiety jawnie okazuje Jakubowi wrogo艣膰. Rozmowa z bratem wywo艂uje u niego podejrzenia, 偶e jest ojcem Adriana. Po zawale Augustyniak trafia do szpitala. Anna jest przekonana, 偶e podczas jego nieobecno艣ci przejmie obowi膮zki prezesa. Czeka j膮 jednak rozczarowanie. Sara zawar艂a niekorzystn膮 umow臋 na produkcj臋 reality show. Jest z艂a na Monik臋, poniewa偶 nie uczestniczy艂a ona w podpisywaniu dokument贸w. Adama coraz bardziej intryguje Polina - sprz膮taczka, kt贸ra pracuje w jego telewizji. "Druga szansa" w poniedzia艂ek, 16 pa藕dziernika, o godz. 21:30 na antenie TVN. Data utworzenia: 16 pa藕dziernika 2017 06:00 To r贸wnie偶 Ci臋 zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, 偶eby艣my opisali Twoj膮 histori臋 albo zaj臋li si臋 jakim艣 problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelnik贸w ju偶 wielokrotnie nas zainspirowa艂y, a na ich podstawie powsta艂y liczne teksty. Wiele list贸w publikujemy w ca艂o艣ci. Znajdziecie je tutaj. OPIS Serial trhiller. Wskutek akcji zorganizowanej przez Richarda i Thierry鈥檈go Samuel ginie, a Lisa trafia w r臋ce policji. Alice zostaje oczyszczona z zarzut贸w, nadal nie mo偶e si臋 jednak pogodzi膰 z faktem, 偶e wci膮偶 nieznany jest los jej c贸rki Tary. Policjanci: Tessier i Romano kontynuuj膮 poszukiwania dziewczynki. Szukaj膮 te偶 mecenasa Bacarda, kt贸ry kierowa艂 szajk膮 organizuj膮c膮 nielegalne adopcje. Niestety, prawnik znikn膮艂 bez 艣ladu. Alice odnajduje dziewczyn臋, Rose, od kt贸rej dowiedzia艂a si臋 o 偶贸艂tym zeszycie, w kt贸rym Laurent robi艂 dziwne zapiski i rysunki. Rose wyjawia jej straszn膮 tajemnic臋, kt贸r膮 Laurent skrywa艂 przez lata i kt贸ra stanowi klucz do tragicznych wydarze艅 sprzed dw贸ch lat. Tymczasem Louis, przyjaciel domu i adwokat Alice, nieoczekiwanie informuje j膮, 偶e trafi艂 na 艣lad Tary.